piątek, 6 marca 2015

Od Noctis'a-cd Tobias'a

-Ja jestem wierny sowim zasadom
-To znaczy?-zapytał
-To, że nie rucham na jedną noc-powiedziałem i zacząłem się śmiać. Jak się jest na chaju świat jest o wiele ciekawszy
-To są prostytutki..żeby nie powiedzieć dziwki. To jest ich praca!
-Ha ha ha-powiedziałem i uśmiechałem się do niego ironicznie.

Tobias??

Od Tobias'a-cd Noctis'a

- Byłem na haju - zaśmiałem się. Poszedłem na środek jaskini. - No wiesz, ty oglądałeś cukierki. uśmiechnołem się i zachwiałem po czym upadłem pod ścianą na drugim końcu.
- Chociasz się nie pie*yłem. - powiedział.
- Tak tak.Omineło cię najciekawsze - powiedziałem i chytrze się uśmiechnołem.

< Noctis>

Od Noctis'a-cd Tobias'a

Zerknąłem na niego po czym położyłem się na ziemi.
-Co? Wolałbyś żebyśmy nadal pili samą wodę
-Nie. No właśnie. Widzisz. Ja jestem geniuszem
-To ja cię wepchnąłem do wody
-Cii-przyciszyłem go.-To ja wypiąłem tyłek
-Jak tam chcesz
-I jeszcze te twoje wczorajsze prostytutki-zaśmiałem się głośno

Tobias?

Od Tobias'a-cd Noctis'a

Spojrzałem na płyn w muszelce. Powąchałem go i wyiłem. Głowa odrazu mniej bolała, no ale nadal było to świnstwo.
- Chyba zadużo ćpiemy - powiedziałem.
- Możliwe. A zaczeło się od tego, że wpierdolileś mnie do wody.
- No racja - powiedziałem - tak widocznie zaczyna sę przyjaźń.
Spojrzałem na podłoge i odłożyłem pustą muszelke, któr trzymałem skrzydłem.



< Noctis>

Od Noctis'a-cd Tobias'a

Przyniosłem drinki w skorupie
-Niestety w ludzi się nie zmieniamy.
-Dlaczego? Dlatego, że ktoś wziąłby nas za świrów pijących z skorup i siedzących w jaskini?-zaśmialiśmy się
-Możliwe. Pij-łyknąłem to ohydztwo(ale smak zajebisty) i od razu było mi lepiej

<Tobias?>

Od Tobias'a-cd Noctis'a

- Nie. Ja nigdy nie jestem zmęczony. - Powiedziałem i zaczołem się wznosić. - prowadż. Wilk prowadził do swojej jaksini, a ja leciałem za nim. Dolecieliśmy do jego jaskini. Raczej ja doleciałem, a on doszedł. Upadłem na posacke i sie położyłem, a on poszedł stworzyć kolejne świnstwo, którego nie powiiniśmy zarzywać. No ale kogo to obchodzi.
- Skończone - powiedział po jakimś czasie.

< Noctis>

Od Noctis'a-cd Emily

-Nie bulwersuj się tak. Ludzie patrzą-powiedziałem i wziąłem łyk coli, która stała na stoliku
-Żądam odpowiedzi!
-A ja normalnego życia. Nic nie jest proste.-uśmiechnąłem się ironicznie
-Więc?-uspokoiła się
-Chciałem porozmawiać o nas. Zapewne o tym nie wiedziałaś, ale jesteśmy bardzo podobni. Aż zbyt-nachyliłem się-wadero..-szepnąłem do jej ucha aby ludzie nie usłyszeli.
Wyszedłem z lokalu zostawiając kilka srebrnych pieniędzy. To nie było miejsce na takie tematy. Myślałem, że nie będzie aż tak domagała się odpowiedzi. Wyszła za mną. Poszedłem na skraj miasta nie zwracając uwagi na jej pytania
-Odpowiesz w końcu!
-Powiedziałem. Wadero
-O co ci chodzi!-była zdziwiona
-Ufam ci tylko dla tego, że jesteś taka jak ja. Domyśl się. To zagadka. Dlaczego to się z nami dzieje. Dlaczego się zmieniamy
-Zmieniamy?-była jakby zaniepokojona
-Kobieto! Dobijasz mnie! Wiesz jak to widać!-powiedziałem

Emily? Domyśl się wadero xd

Od Emily-cd Noctis'a

Nie wiedziałam o co mu konkretnie chodzi. Była godzina, grubo po 18, i to samo pytanie, iść? Czy nie iść? To może najpierw zjem kolacje (xd), prawdę mówiąc głodna byłam, wyciągnęłam z szafki chleb tostowy, wsadziłam dwie kromki do tostera, z lodówki wyciągnęłam majonez. Po chwili kolacja była już gotowa, usiadłam przed telewizorem, gdy zjadłam spojrzałam na zegar. 19:41?! Teraz to ku**a się na pewno spóźnię! Wzięłam torebkę, szybko się ubrałam i wybiegłam jak szalona zamykając za sobą drzwi mieszkania. Po 15 minutach byłam już na miejscu. Weszłam do kawiarni i zobaczyłam niego przy stoliku, zbulwersowana usiadłam do jego stolika i spytałam:
 - O co ci chodzi?!

Noctis? Sorry, że wymieniłam ci składniki mojej kolacji xd

Od Noctis'a-cd Emily

-Spokojnie. Ale skoro tak gramy. Oczyść swoje myśli. Masz tam bajzel. Skup się na jednym
-Co?! O co ci znowu?!
-O nic. Po prostu potrafię robić różne rzeczy. I  ty na pewno też. Nieprawdaż?-spytałem. Moce umysłu tak często mi się przydawały.
-Przestań! Pogięło cię?
-Możliwe, ale po co. Wolę mówić prawdę. I wiem więcej niż ci się wydaje
-Czy to jakiś tani podryw?
-Nie robię takich rzeczy, to coś innego. Pewna zdolność. Indywidualna. I ty też taką posiadasz. Na pewno. Kawiarnia o 20. Do widzenia-nie zdążyła nic powiedzieć. Rozłączyłem się. Teraz tylko wystarczy czekać aż przyjdzie żeby się dowiedzieć co wiem. A wiem stanowczo za dużo. Nienawidziłem tego w sobie. I nie wierzyłem, że przez jedną rozmowę mogę się dowiedzieć czy ktoś jest tym kim ja jestem...

Emily??

Od Emily-cd Noctis'a

- Nie mów tak do mnie! - zaczęłam się wkurwiać
 - Jak mam nie mówić? Panno?
Myślałam, że mnie zaraz szlag jasny trafi, szybko ukryłam emocje i odparłam ze spokojem:
 - Dokładnie! I nie uśmiechaj się tak przez ten telefon, bo ci zęby wypadną...

Noctis?  brak pomysłu xd

Od Noctis'a-cd Tobias'a

-Dobra ja spadam.-zeskoczyłem z drzewa i pognałem w stronę krętej uliczki. Kumpel pobiegł za mną. Skręcaliśmy przez ciemne zakamarki aż w końcu dotarliśmy do lasu. W jego głębi zmieniłem się w wilka. Tobias poczynił to samo.
-Zdyszany?-spytałem ledwo zipiąc
-Nie, wcale-odrzekł. Chyba był ledwo żywy.
-Dobra. Ja idę do mojej jaskini. Zrobie sobie wilka z ziołami(nie byle jakimi xd) i mchu. Idziesz? Czy już zdychasz ze zmęczenia?-uniosłem brew i spojrzałem na niego czekając na odpowiedź

<Tobias?>

Od Tobias'a-cd Noctis'a


- Wiesz nie dzięki. Wole murek wiesz. - Powiedziaem i się uśmiechnołem. Zaczołem uciekać, a on mnie gonić. Wlecieliśmy na jakiegoś dziadka i babcie.
- Przepraszamy - powiedzieliśmy i dostaliśmu laskom i chodakiem. Zaczeliśmy uciekać przed nimi i weszliśmy na drzewo.

< Noctis>

Od Noctis'a-cd Emily

Gdy wymieniliśmy się numerami kilka godzin temu najpierw polazłem do parku. W mieście było wiele rozrywek, a mi się akurat nudziło. Sięgnąłem po telefon i wybiłem numer, który dostałem od dziewczyny spod kawiarni.. Od razu odebrała
-Hej, tu Noc(Nok). Ten spod kawiarni. Miałem na powitanie powiedzieć jakiś fajny tekst ale za szybko odebrałaś-uśmiechnąłem się do telefonu
-Już liczyłam, że będę miała spokój
-Mnie się nie pozbędziesz. Przynajmniej nie tak łatwo. Ale to woja wina
-Moja?-powiedziała. Usłyszałem w tym lekkie zdziwienie
-Owszem. Ty dałaś mi twój numer. Ale teraz przynajmniej wykorzystuje okazję. Panno Emily...

Emily? xd

Od Emily-cd Noctis'a


Em... - zamilkłam gdy zobaczyłam, że to facet - ...ily, wzajemnie...
Stałam speszona przed nim, czułam się niezręcznie, z resztą jak zawsze. Nie wiedziałam co zrobić, wziąć nogi za pas? No chyba już za późno...
 - Usiądziesz? - spytał
 - Nie, śpieszę się... - odparłam
 - To chociaż dasz swój numer?
Uśmiechnął się, no nie miałam wyjścia, może miałam, ale nie umiem myśleć przy takich sytuacjach. Wymieniliśmy się numerami, szybko weszłam do kawiarni, usiadłam przy stoliku i zamówiłam małą czarną. Za godzinę kolokwium, trzeba się pouczyć. Wyciągnęłam wszystkie potrzebne rzeczy i zaczęłam się uczyć.
Po wypiciu kawy szybko pobiegłam do uczelni.

Ok 3 godzin później

Otworzyłam drzwi do mieszkania mojego i współlokatorek, nikogo nie było. Odłożyłam torebkę na wieszak, a po chwili zaczął dzwonić mój telefon, odebrałam:
 - Tak, słucham?

Noctis? Wiesz, że to ty, hehe?

Od Noctis'a-cd Tobias'a

-Spieprzaj od mojego drzewa-powiedziałem
-Nie jest twoje. Nie masz praw własności
-Skąd wiesz?!-naskoczyłem na niego ze śmiechem
-To mnie odepchnij i gwałć je
-Ciebie normalnie zgwałcę-powiedziałem-Brrr-nagle zwymiotowałem

Tobias?