-A podobno kobiety są takie niezależne i zawsze mają rację.-uśmiechnąłem się ironicznie. i nie zwracałem uwagi na to co mówiła dalej. Książka skupiła moją uwagę. Gdzie do cholery jest ta strona. Normalnie nic bym z tym nie zrobił, ale: "Ej no!. To twoja książka! I jeszcze ten tekst...". Wszystko co było w niej zawarte przyciągało uwagę.
Spojrzałem na dziewczynę. Chyba zorientowała się, że jej nie słucham
-Dobra. Odprowadzę cię. Pasuje? Niczego innego nie chcesz się dowiedzieć to papa pod miastem i nie będę ci musiał zawracać głowy-rzekłem
Emily? Zostawisz mnie ?Xd
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noctis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noctis. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 marca 2015
sobota, 7 marca 2015
Od Noctis'a-cd Emily
-Do wielkiej świątyni, aby cię ofiarować bogom-powiedziałem ironicznie. Po chwili się opanowałem-Mogłaś kogoś zabić. Lekko cię uśpiłem i chciałem zanieść gdzieś żebyś się opanowała
-Gdzie dokładnie?-uniosła brew
-Teraz nigdzie. Sama możesz gdzieś pójść, ale pozwól, że pójdę do siebie. Jak chcesz pójdź ze mną-powiedziałem i ruszyłem szybko. Nawet nie chciało mi się zmeiniać w wilka.
Byłem w jaskini. Nie zwracałem uwagi na to czy pobiegła za mną. Otworzyłem księgę którą czytałem przez noc i główkowałem.
-Używaj ponad 30% mózgu i nie potraf znaleźć głupiej kartki!-wrzasnąłem sam na siebie
Emily? Przyszłaś za mną? xd
-Gdzie dokładnie?-uniosła brew
-Teraz nigdzie. Sama możesz gdzieś pójść, ale pozwól, że pójdę do siebie. Jak chcesz pójdź ze mną-powiedziałem i ruszyłem szybko. Nawet nie chciało mi się zmeiniać w wilka.
Byłem w jaskini. Nie zwracałem uwagi na to czy pobiegła za mną. Otworzyłem księgę którą czytałem przez noc i główkowałem.
-Używaj ponad 30% mózgu i nie potraf znaleźć głupiej kartki!-wrzasnąłem sam na siebie
Emily? Przyszłaś za mną? xd
Od Noctis'a-cd Emily
Wstałem i poszedłem wolnym krokiem za dziewczyną.
-Po co za mną leziesz!-była lekko( taaa) zbulwersowana.
-Jesteś niebezpieczna dla ludzi gdy wpadasz w furię. Zmienisz się w wilka i jeszcze kogoś zamordujesz. Ja niestety znam taki przypadek. Moja znajoma tak miała. Oj...wpadła w furię, zmieniła się w wilka i zostawiła martwe ciała. Więc się opanuj. Wtedy jak będziesz chciała dam ci spokój. I w razie pytań po prostu zadzwonisz
Emily??
-Po co za mną leziesz!-była lekko( taaa) zbulwersowana.
-Jesteś niebezpieczna dla ludzi gdy wpadasz w furię. Zmienisz się w wilka i jeszcze kogoś zamordujesz. Ja niestety znam taki przypadek. Moja znajoma tak miała. Oj...wpadła w furię, zmieniła się w wilka i zostawiła martwe ciała. Więc się opanuj. Wtedy jak będziesz chciała dam ci spokój. I w razie pytań po prostu zadzwonisz
Emily??
Od Noctis'a-cd Emily
Spojrzałem dookoła. Wyciszyłem ludzi, aby nie słyszeli naszej rozmowy(chyba za bardzo grzebię im w głowach). Oparłem się na krześle i skrzyżowałem dłonie.
-Heh. Mam zacząć wymieniać po kolei?
-Gadaj-powiedziała, a ja tylko się uśmiechnąłem
-Wystarczy, że ze mną rozmawiałaś. Rozpoznałem cię od razu. Jak miło wiedzieć, że jest nas więcej
-Nas?-spytała
-Dasz dokończyć-zmarszczyłem lekko brwi.-Twój głos jest inny od reszty. Pomińmy to, że to normalne. Masz w nim wycie. Nie usłyszysz go, gdy nie posiadasz takich zdolności jak ja. A do tego oczy. Nie ukryjesz w nich żółci. Tej wilczej. Możesz mieć te swoje podobne do czerwieni, ale to nie zmieni faktu, że w twoich kryje się wolność. Nawet jeśli jesteś miastową suczką, jak to mówię o takich jak ty, to i tak jesteś stworzeniem: dumnym, honorowym, szlachetnym i wolnym-powiedziałem...
Emily?
-Heh. Mam zacząć wymieniać po kolei?
-Gadaj-powiedziała, a ja tylko się uśmiechnąłem
-Wystarczy, że ze mną rozmawiałaś. Rozpoznałem cię od razu. Jak miło wiedzieć, że jest nas więcej
-Nas?-spytała
-Dasz dokończyć-zmarszczyłem lekko brwi.-Twój głos jest inny od reszty. Pomińmy to, że to normalne. Masz w nim wycie. Nie usłyszysz go, gdy nie posiadasz takich zdolności jak ja. A do tego oczy. Nie ukryjesz w nich żółci. Tej wilczej. Możesz mieć te swoje podobne do czerwieni, ale to nie zmieni faktu, że w twoich kryje się wolność. Nawet jeśli jesteś miastową suczką, jak to mówię o takich jak ty, to i tak jesteś stworzeniem: dumnym, honorowym, szlachetnym i wolnym-powiedziałem...
Emily?
Od Noctis'a-cd Emily
Nie rozglądałem się za odchodzącą dziewczyną. Po chwili napisała mi sms'a.
Oczywiście-pomyślałem- spotkać się chce.
Wypuściłem powietrze z płuc i poszedłem dalej.
Gdy już lazłem do swojej jaskini wyciągnąłem jedną z tych książek, które się wyciąga tylko dlatego, że nie ma się co robić. Wylosowałem sobie jakiś dziwny temat. Dopiero potem zorientowałem się, że nigdy go tu nie widziałem. Zacząłem czytać z ciekawości. Opowiadał o wojnach, bogach -chyba tych greckich- i o czymś jeszcze. Zaplątałem sie w tą księgę. Jednak nagle się urwała. Dalej był tylko jakiś tam inny rodzaj. Jakby ktoś chciał zatuszować to co tam było. Zobaczyłem tylko ślady ołówka, które odbiły się na następnej kartce. Zamknąłem ksiegę i wstałem. Spędziłem całą noc na czytaniu. Wyszedłem na spotkanie z dziewczyną
Emily?
Oczywiście-pomyślałem- spotkać się chce.
Wypuściłem powietrze z płuc i poszedłem dalej.
Gdy już lazłem do swojej jaskini wyciągnąłem jedną z tych książek, które się wyciąga tylko dlatego, że nie ma się co robić. Wylosowałem sobie jakiś dziwny temat. Dopiero potem zorientowałem się, że nigdy go tu nie widziałem. Zacząłem czytać z ciekawości. Opowiadał o wojnach, bogach -chyba tych greckich- i o czymś jeszcze. Zaplątałem sie w tą księgę. Jednak nagle się urwała. Dalej był tylko jakiś tam inny rodzaj. Jakby ktoś chciał zatuszować to co tam było. Zobaczyłem tylko ślady ołówka, które odbiły się na następnej kartce. Zamknąłem ksiegę i wstałem. Spędziłem całą noc na czytaniu. Wyszedłem na spotkanie z dziewczyną
Emily?
piątek, 6 marca 2015
Od Noctis'a-cd Tobias'a
Położyłem się na skale, a basior ułożył niżej, na posadzce. Zasnąłem. Dopóki oczywiście nie spadłem i nie rąbnąłem w Tobias'a
-Co jest?!-spytał oszołomiony wilk
-Co? Aaa!-odsunąłem się od niego. Chyba już nie byliśmy na chaju-Musiałęm spaść z głazu i wtedy o ciebie walnąłem!
-Uważałbyś jak śpisz-powiedział
-To po co się tu kładłeś! Wjesz, że lubię jebać o glebe!
Tobias? xd
-Co jest?!-spytał oszołomiony wilk
-Co? Aaa!-odsunąłem się od niego. Chyba już nie byliśmy na chaju-Musiałęm spaść z głazu i wtedy o ciebie walnąłem!
-Uważałbyś jak śpisz-powiedział
-To po co się tu kładłeś! Wjesz, że lubię jebać o glebe!
Tobias? xd
Od Noctis'a-cd Tobias'a
-Ja jestem wierny sowim zasadom
-To znaczy?-zapytał
-To, że nie rucham na jedną noc-powiedziałem i zacząłem się śmiać. Jak się jest na chaju świat jest o wiele ciekawszy
-To są prostytutki..żeby nie powiedzieć dziwki. To jest ich praca!
-Ha ha ha-powiedziałem i uśmiechałem się do niego ironicznie.
Tobias??
-To znaczy?-zapytał
-To, że nie rucham na jedną noc-powiedziałem i zacząłem się śmiać. Jak się jest na chaju świat jest o wiele ciekawszy
-To są prostytutki..żeby nie powiedzieć dziwki. To jest ich praca!
-Ha ha ha-powiedziałem i uśmiechałem się do niego ironicznie.
Tobias??
Od Noctis'a-cd Tobias'a
Zerknąłem na niego po czym położyłem się na ziemi.
-Co? Wolałbyś żebyśmy nadal pili samą wodę
-Nie. No właśnie. Widzisz. Ja jestem geniuszem
-To ja cię wepchnąłem do wody
-Cii-przyciszyłem go.-To ja wypiąłem tyłek
-Jak tam chcesz
-I jeszcze te twoje wczorajsze prostytutki-zaśmiałem się głośno
Tobias?
-Co? Wolałbyś żebyśmy nadal pili samą wodę
-Nie. No właśnie. Widzisz. Ja jestem geniuszem
-To ja cię wepchnąłem do wody
-Cii-przyciszyłem go.-To ja wypiąłem tyłek
-Jak tam chcesz
-I jeszcze te twoje wczorajsze prostytutki-zaśmiałem się głośno
Tobias?
Od Noctis'a-cd Emily
-Nie bulwersuj się tak. Ludzie patrzą-powiedziałem i wziąłem łyk coli, która stała na stoliku
-Żądam odpowiedzi!
-A ja normalnego życia. Nic nie jest proste.-uśmiechnąłem się ironicznie
-Więc?-uspokoiła się
-Chciałem porozmawiać o nas. Zapewne o tym nie wiedziałaś, ale jesteśmy bardzo podobni. Aż zbyt-nachyliłem się-wadero..-szepnąłem do jej ucha aby ludzie nie usłyszeli.
Wyszedłem z lokalu zostawiając kilka srebrnych pieniędzy. To nie było miejsce na takie tematy. Myślałem, że nie będzie aż tak domagała się odpowiedzi. Wyszła za mną. Poszedłem na skraj miasta nie zwracając uwagi na jej pytania
-Odpowiesz w końcu!
-Powiedziałem. Wadero
-O co ci chodzi!-była zdziwiona
-Ufam ci tylko dla tego, że jesteś taka jak ja. Domyśl się. To zagadka. Dlaczego to się z nami dzieje. Dlaczego się zmieniamy
-Zmieniamy?-była jakby zaniepokojona
-Kobieto! Dobijasz mnie! Wiesz jak to widać!-powiedziałem
Emily? Domyśl się wadero xd
-Żądam odpowiedzi!
-A ja normalnego życia. Nic nie jest proste.-uśmiechnąłem się ironicznie
-Więc?-uspokoiła się
-Chciałem porozmawiać o nas. Zapewne o tym nie wiedziałaś, ale jesteśmy bardzo podobni. Aż zbyt-nachyliłem się-wadero..-szepnąłem do jej ucha aby ludzie nie usłyszeli.
Wyszedłem z lokalu zostawiając kilka srebrnych pieniędzy. To nie było miejsce na takie tematy. Myślałem, że nie będzie aż tak domagała się odpowiedzi. Wyszła za mną. Poszedłem na skraj miasta nie zwracając uwagi na jej pytania
-Odpowiesz w końcu!
-Powiedziałem. Wadero
-O co ci chodzi!-była zdziwiona
-Ufam ci tylko dla tego, że jesteś taka jak ja. Domyśl się. To zagadka. Dlaczego to się z nami dzieje. Dlaczego się zmieniamy
-Zmieniamy?-była jakby zaniepokojona
-Kobieto! Dobijasz mnie! Wiesz jak to widać!-powiedziałem
Emily? Domyśl się wadero xd
Od Noctis'a-cd Emily
-Spokojnie. Ale skoro tak gramy. Oczyść swoje myśli. Masz tam bajzel. Skup się na jednym
-Co?! O co ci znowu?!
-O nic. Po prostu potrafię robić różne rzeczy. I ty na pewno też. Nieprawdaż?-spytałem. Moce umysłu tak często mi się przydawały.
-Przestań! Pogięło cię?
-Możliwe, ale po co. Wolę mówić prawdę. I wiem więcej niż ci się wydaje
-Czy to jakiś tani podryw?
-Nie robię takich rzeczy, to coś innego. Pewna zdolność. Indywidualna. I ty też taką posiadasz. Na pewno. Kawiarnia o 20. Do widzenia-nie zdążyła nic powiedzieć. Rozłączyłem się. Teraz tylko wystarczy czekać aż przyjdzie żeby się dowiedzieć co wiem. A wiem stanowczo za dużo. Nienawidziłem tego w sobie. I nie wierzyłem, że przez jedną rozmowę mogę się dowiedzieć czy ktoś jest tym kim ja jestem...
Emily??
-Co?! O co ci znowu?!
-O nic. Po prostu potrafię robić różne rzeczy. I ty na pewno też. Nieprawdaż?-spytałem. Moce umysłu tak często mi się przydawały.
-Przestań! Pogięło cię?
-Możliwe, ale po co. Wolę mówić prawdę. I wiem więcej niż ci się wydaje
-Czy to jakiś tani podryw?
-Nie robię takich rzeczy, to coś innego. Pewna zdolność. Indywidualna. I ty też taką posiadasz. Na pewno. Kawiarnia o 20. Do widzenia-nie zdążyła nic powiedzieć. Rozłączyłem się. Teraz tylko wystarczy czekać aż przyjdzie żeby się dowiedzieć co wiem. A wiem stanowczo za dużo. Nienawidziłem tego w sobie. I nie wierzyłem, że przez jedną rozmowę mogę się dowiedzieć czy ktoś jest tym kim ja jestem...
Emily??
Od Noctis'a-cd Tobias'a
-Dobra ja spadam.-zeskoczyłem z drzewa i pognałem w stronę krętej uliczki. Kumpel pobiegł za mną. Skręcaliśmy przez ciemne zakamarki aż w końcu dotarliśmy do lasu. W jego głębi zmieniłem się w wilka. Tobias poczynił to samo.
-Zdyszany?-spytałem ledwo zipiąc
-Nie, wcale-odrzekł. Chyba był ledwo żywy.
-Dobra. Ja idę do mojej jaskini. Zrobie sobie wilka z ziołami(nie byle jakimi xd) i mchu. Idziesz? Czy już zdychasz ze zmęczenia?-uniosłem brew i spojrzałem na niego czekając na odpowiedź
<Tobias?>
-Zdyszany?-spytałem ledwo zipiąc
-Nie, wcale-odrzekł. Chyba był ledwo żywy.
-Dobra. Ja idę do mojej jaskini. Zrobie sobie wilka z ziołami(nie byle jakimi xd) i mchu. Idziesz? Czy już zdychasz ze zmęczenia?-uniosłem brew i spojrzałem na niego czekając na odpowiedź
<Tobias?>
Od Noctis'a-cd Emily
Gdy wymieniliśmy się numerami kilka godzin temu najpierw polazłem do parku. W mieście było wiele rozrywek, a mi się akurat nudziło. Sięgnąłem po telefon i wybiłem numer, który dostałem od dziewczyny spod kawiarni.. Od razu odebrała
-Hej, tu Noc(Nok). Ten spod kawiarni. Miałem na powitanie powiedzieć jakiś fajny tekst ale za szybko odebrałaś-uśmiechnąłem się do telefonu
-Już liczyłam, że będę miała spokój
-Mnie się nie pozbędziesz. Przynajmniej nie tak łatwo. Ale to woja wina
-Moja?-powiedziała. Usłyszałem w tym lekkie zdziwienie
-Owszem. Ty dałaś mi twój numer. Ale teraz przynajmniej wykorzystuje okazję. Panno Emily...
Emily? xd
-Hej, tu Noc(Nok). Ten spod kawiarni. Miałem na powitanie powiedzieć jakiś fajny tekst ale za szybko odebrałaś-uśmiechnąłem się do telefonu
-Już liczyłam, że będę miała spokój
-Mnie się nie pozbędziesz. Przynajmniej nie tak łatwo. Ale to woja wina
-Moja?-powiedziała. Usłyszałem w tym lekkie zdziwienie
-Owszem. Ty dałaś mi twój numer. Ale teraz przynajmniej wykorzystuje okazję. Panno Emily...
Emily? xd
Od Noctis'a-cd Tobias'a
-Spieprzaj od mojego drzewa-powiedziałem
-Nie jest twoje. Nie masz praw własności
-Skąd wiesz?!-naskoczyłem na niego ze śmiechem
-To mnie odepchnij i gwałć je
-Ciebie normalnie zgwałcę-powiedziałem-Brrr-nagle zwymiotowałem
Tobias?
-Nie jest twoje. Nie masz praw własności
-Skąd wiesz?!-naskoczyłem na niego ze śmiechem
-To mnie odepchnij i gwałć je
-Ciebie normalnie zgwałcę-powiedziałem-Brrr-nagle zwymiotowałem
Tobias?
Od Noctis'a-cd Tobias'a
-Nie martw się trawo. Ty jesteś najlepszą przyjaciółką-rozłożyłem ramiona i "przytuliłem" trawę.
-Serio gadasz?-spytał
-Mówi gość, który przytula się do murku
-A ty do trawy. Idź jeszcze zgwałć wczorajsze drzewo-zaśmiał się
-Ja nie gwałcę, ja ładnie proszę-uśmiechnąłem się
<Tobias?>
-Serio gadasz?-spytał
-Mówi gość, który przytula się do murku
-A ty do trawy. Idź jeszcze zgwałć wczorajsze drzewo-zaśmiał się
-Ja nie gwałcę, ja ładnie proszę-uśmiechnąłem się
<Tobias?>
Od Noctis'a-do Emilly
Wyprostowałem się wchodząc na leśną ścieżkę. Założyłem słuchawki na uszy włączając muzykę. Poprawiłem ubranie i wyszedłem na ulicę. Była jakaś 14. Nie liczyłem za bardzo czasu. Po prostu płynął. Poza tym kto liczy czas? Niektórzy nawet lat nie liczą.
Skupiałem się na muzyce. Ludzie po prostu mnie omijali. Jak miło...Przynajmniej nikt o mnie nie wiedział. Ominąłem park i podążyłem dalej. Zobaczyłem małą kawiarenkę. Podszedłem tam i usiadłem. Zamówiłem małą kawę. Zawsze gdy byłem w mieście lubiłem ją wypić. Wziąłem kilka łyków . Zdjąłem słuchawki i patrzyłem na ludzi przechodzących ulicą. Zostawiłem pieniądze i wstałem. Gdy wychodziłem z małego ogródka przy kawiarni wpadłem na kogoś.
-Przepraszam-powiedziałem lekko speszony- Noctis, miło poznać
Emily? Może być?
Skupiałem się na muzyce. Ludzie po prostu mnie omijali. Jak miło...Przynajmniej nikt o mnie nie wiedział. Ominąłem park i podążyłem dalej. Zobaczyłem małą kawiarenkę. Podszedłem tam i usiadłem. Zamówiłem małą kawę. Zawsze gdy byłem w mieście lubiłem ją wypić. Wziąłem kilka łyków . Zdjąłem słuchawki i patrzyłem na ludzi przechodzących ulicą. Zostawiłem pieniądze i wstałem. Gdy wychodziłem z małego ogródka przy kawiarni wpadłem na kogoś.
-Przepraszam-powiedziałem lekko speszony- Noctis, miło poznać
Emily? Może być?
Od Noctis'a-cd Tobias'a
-Jesteśmy uzależnieni-powiedziałem krótko
-A zaczęło się chyba...kilka dni temu?-uniósł brew
-A nie wczoraj? Jak się jest na haju czas szybko leci hehe-powiedziałem i znów wciągnałem papierosa.
-Co robimy dalej?
-Jak skończymy? Napierdalamy w glebę-skomentowałem
<Tobias?>
-A zaczęło się chyba...kilka dni temu?-uniósł brew
-A nie wczoraj? Jak się jest na haju czas szybko leci hehe-powiedziałem i znów wciągnałem papierosa.
-Co robimy dalej?
-Jak skończymy? Napierdalamy w glebę-skomentowałem
<Tobias?>
Od Noctis'a-cd Tobias'a
Wstałem i zacząłem rozglądać się dookoła.
-Co tak paczysz?-spytał
-Nie wiem, ale coś musimy dzisiaj porobić. Może znowu zdobędziemy te proszki
-Ale skąd?
-A gdzie je możemy znaleźć? Pomyśl.-zacząłem myśleć
<Tobias?>
-Co tak paczysz?-spytał
-Nie wiem, ale coś musimy dzisiaj porobić. Może znowu zdobędziemy te proszki
-Ale skąd?
-A gdzie je możemy znaleźć? Pomyśl.-zacząłem myśleć
<Tobias?>
Od Noctis'a-cd Tobias'a
Położyłem się dalej od niego. Nie ciekawiła mnie za bardzo jego rana. Zamknąłem oczy, a gdy się przechyliłem i walnąłem głową o ziemię od razu się ocknąłem
-Nie spie!-popatrzyłem na basiora
-Taaa-ziewnął. Byliśmy chyba zbyd najebani by cokolwiek robić. Nie miałem nawet siły żeby podejść. Żeby wstać czy ruszyć łapą zresztą też...
<Tobias?>
-Nie spie!-popatrzyłem na basiora
-Taaa-ziewnął. Byliśmy chyba zbyd najebani by cokolwiek robić. Nie miałem nawet siły żeby podejść. Żeby wstać czy ruszyć łapą zresztą też...
<Tobias?>
Od Noctis'a-cd Tobias'a
Puściłem drzewo i zacząłem się z niego śmiać. Podszedłem do jeziora i wypierdoliłem się o kamyk(znowu kur..) Gdy wstałem powiedziałem
-Wygodnie ci tam?-podszedłem do wody
-Żebyś wiedział-powiedział ironicznie i wciągnął mnie do wody. Zaryłem pyskiem o kamienne dno
-Jutro dupy będą nas boleć a głowa napierdalać-skomentowałem z ustami pełnymi wody
<Tobias?>
-Wygodnie ci tam?-podszedłem do wody
-Żebyś wiedział-powiedział ironicznie i wciągnął mnie do wody. Zaryłem pyskiem o kamienne dno
-Jutro dupy będą nas boleć a głowa napierdalać-skomentowałem z ustami pełnymi wody
<Tobias?>
Od Noctis'a-cd Tobias'a
-Gówno mnie to obchodzi. Jest mi zimno i wszystko mnie boli.-powiedziałem i położyłem się, no dobra...wyjebałem pod drzewem.
-Racja. Jutro się jakoś gdziej dojdzie
-Jutro będziemy leczyć kaca. Czy te drzewo jest rozmazane?-powiedziałem i objołem drzewo (XDD)
Tobias?
-Racja. Jutro się jakoś gdziej dojdzie
-Jutro będziemy leczyć kaca. Czy te drzewo jest rozmazane?-powiedziałem i objołem drzewo (XDD)
Tobias?
Subskrybuj:
Posty (Atom)