- Jak nie chcesz na jedną noc, to powiec że chcesz karnet na tydzień - powiedziałem. Podniosłem brew i spojrzałem na niego.
- Tak i co jeszcze. Może frytki do tego - powiedział do mnie.
- Chętnie - zaśmiałem się. Po chwili ciszy zasnołem. Obudziłem się, a obok mnie leżł basior.
< Noctis>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tobias. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tobias. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 marca 2015
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Byłem na haju - zaśmiałem się. Poszedłem na środek jaskini. - No wiesz, ty oglądałeś cukierki. uśmiechnołem się i zachwiałem po czym upadłem pod ścianą na drugim końcu.
- Chociasz się nie pie*yłem. - powiedział.
- Tak tak.Omineło cię najciekawsze - powiedziałem i chytrze się uśmiechnołem.
< Noctis>
- Chociasz się nie pie*yłem. - powiedział.
- Tak tak.Omineło cię najciekawsze - powiedziałem i chytrze się uśmiechnołem.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
Spojrzałem na płyn w muszelce. Powąchałem go i wyiłem. Głowa odrazu mniej bolała, no ale nadal było to świnstwo.
- Chyba zadużo ćpiemy - powiedziałem.
- Możliwe. A zaczeło się od tego, że wpierdolileś mnie do wody.
- No racja - powiedziałem - tak widocznie zaczyna sę przyjaźń.
Spojrzałem na podłoge i odłożyłem pustą muszelke, któr trzymałem skrzydłem.
< Noctis>
- Chyba zadużo ćpiemy - powiedziałem.
- Możliwe. A zaczeło się od tego, że wpierdolileś mnie do wody.
- No racja - powiedziałem - tak widocznie zaczyna sę przyjaźń.
Spojrzałem na podłoge i odłożyłem pustą muszelke, któr trzymałem skrzydłem.
< Noctis>
Od Noctis'a-cd Tobias'a
Przyniosłem drinki w skorupie
-Niestety w ludzi się nie zmieniamy.
-Dlaczego? Dlatego, że ktoś wziąłby nas za świrów pijących z skorup i siedzących w jaskini?-zaśmialiśmy się
-Możliwe. Pij-łyknąłem to ohydztwo(ale smak zajebisty) i od razu było mi lepiej
<Tobias?>
-Niestety w ludzi się nie zmieniamy.
-Dlaczego? Dlatego, że ktoś wziąłby nas za świrów pijących z skorup i siedzących w jaskini?-zaśmialiśmy się
-Możliwe. Pij-łyknąłem to ohydztwo(ale smak zajebisty) i od razu było mi lepiej
<Tobias?>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Nie. Ja nigdy nie jestem zmęczony. - Powiedziałem i zaczołem się wznosić. - prowadż. Wilk prowadził do swojej jaksini, a ja leciałem za nim. Dolecieliśmy do jego jaskini. Raczej ja doleciałem, a on doszedł. Upadłem na posacke i sie położyłem, a on poszedł stworzyć kolejne świnstwo, którego nie powiiniśmy zarzywać. No ale kogo to obchodzi.
- Skończone - powiedział po jakimś czasie.
< Noctis>
- Skończone - powiedział po jakimś czasie.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Wiesz nie dzięki. Wole murek wiesz. - Powiedziaem i się uśmiechnołem. Zaczołem uciekać, a on mnie gonić. Wlecieliśmy na jakiegoś dziadka i babcie.
- Przepraszamy - powiedzieliśmy i dostaliśmu laskom i chodakiem. Zaczeliśmy uciekać przed nimi i weszliśmy na drzewo.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- To je zapytaj czy możesz - powiedziałem. Wstałem z ziemi i zaczołem iść.
- Witaj mała - powiedadziałem do jakiejś dziewczyny.
- Odwal się pijaku. Chłopakiem jestem - powiedziała.
- - chłopakiem powiadasz - powiedziałem.
- Jak nie odejdziesz zadzwonie na policje - zagroziła. Odeszłem od niej przewracając się na drzewo.
< Norcis>
- Witaj mała - powiedadziałem do jakiejś dziewczyny.
- Odwal się pijaku. Chłopakiem jestem - powiedziała.
- - chłopakiem powiadasz - powiedziałem.
- Jak nie odejdziesz zadzwonie na policje - zagroziła. Odeszłem od niej przewracając się na drzewo.
< Norcis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- acha. My to mamy pomysły na przyszłość - powiedziałem. Wreszcie skończyliśmy palić. Byliśmy w bardzo przyjenym stanie. Złapaliśmy się za ręce i zaczeliśmy wesoło biegać po parku, aż wreszcie je b w glebe.
- No i żeś wykrakał - powiedziałem. Prubowałem wstać i walnołem o wczorajszy murek.
- Witaj kolego - powiedziałem i przytuliłem murek.
< Noctis>
- No i żeś wykrakał - powiedziałem. Prubowałem wstać i walnołem o wczorajszy murek.
- Witaj kolego - powiedziałem i przytuliłem murek.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Uzależniony poj eb - powiedziałem - a znajdziemy u dilera.
- No właśni. To choćmy.
Po jakimś czasie znaleźliśmy dilera.
- Szukacie czegoś - spytał.
- Tak. Masz koke - spytał Norcis
- Przykro mi dziśaj zabrakło. Ale mamy skręty lub Kompot. - powiedział.
- To daj dwa skręty - powiedziałem. Kasy mjałem dużo, chlopak także. Zapłaciliśmy mu i wzieliśmy towar. Skryliśmy się niedaleko pod mostem. Wycigneliśmy skręty i zapalniczke. Zapaliłem nam i zaczeliśmy jaranie.
< Noctis>
- No właśni. To choćmy.
Po jakimś czasie znaleźliśmy dilera.
- Szukacie czegoś - spytał.
- Tak. Masz koke - spytał Norcis
- Przykro mi dziśaj zabrakło. Ale mamy skręty lub Kompot. - powiedział.
- To daj dwa skręty - powiedziałem. Kasy mjałem dużo, chlopak także. Zapłaciliśmy mu i wzieliśmy towar. Skryliśmy się niedaleko pod mostem. Wycigneliśmy skręty i zapalniczke. Zapaliłem nam i zaczeliśmy jaranie.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
Położyłem powoli głowe i zasnołem. Obudził mnie ogromny ból głowy. Tak mnie napierdalalo, że nie mogłem wytrzymać. Napiłem się wody, ale to nic nie dawało.
- Ide do miasta, coś kupić na tego kaca - powiedziałem. Basior ruszył się z miejsca. Poszliśmy do sklepu i kupiliśmy cole. Poszliśmy do parku usiąść na ławce i wypiliśmy butelke gazowanego napoju.
< Noctis, co dziś odjebie my>
- Ide do miasta, coś kupić na tego kaca - powiedziałem. Basior ruszył się z miejsca. Poszliśmy do sklepu i kupiliśmy cole. Poszliśmy do parku usiąść na ławce i wypiliśmy butelke gazowanego napoju.
< Noctis, co dziś odjebie my>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Co ty nie powiesz - powiedziałem i wyszedłem na wieszch. Poślizgnołem się i jebł*em o kand ostrego kamienia. Dotknołem się grzbiet gdzie się dźgnołem. Ciekła tam krew.
- Kórwa. przeciołem się - powiedziałem. Krew zaczeła cieknąć po posadce do jeziora. Super, nie no idealnie. Tylko tego brakowało. Położyłem się na podłodze obok jeziora i włożyłem do niego łapy.
< Noctis>
- Kórwa. przeciołem się - powiedziałem. Krew zaczeła cieknąć po posadce do jeziora. Super, nie no idealnie. Tylko tego brakowało. Położyłem się na podłodze obok jeziora i włożyłem do niego łapy.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Co za miłoś - powiedziałem. - jeszcze powiedz że je przeleisz.
- Czemu by nie - powiedział.
Jaki upity. Ojezu - pomyślałem i wypierdoliłem się na niego.
- Spadaj - krzyknoł. Wstałem z niego i zachwiałem się. Nagle sturlałem się w głąp jaskini prosto w podziemnie jezioro.
< Noctis>
- Czemu by nie - powiedział.
Jaki upity. Ojezu - pomyślałem i wypierdoliłem się na niego.
- Spadaj - krzyknoł. Wstałem z niego i zachwiałem się. Nagle sturlałem się w głąp jaskini prosto w podziemnie jezioro.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Skąd mam wiedzieć. - powiedziałem pijany jestem.
Zaczeliśmy iść w strone lasu i wypierdoliliśmy się jeszcze z 10 razy. Kiedy doszliśmy do lasu zwymiotowałem. Poczym zmieniłem się w wilka. Przyjaciel mój zrobił to samo. Poszliśmy do swoich jaskiń. Albo chociasz prubowaliśmy bo dotarliśmy ch** wi gdzie. Była to jaskini, ale dziwna i z wielkim drzewem na środku.
- Czy ktoś wie, gdzie my doszliśmy -spytałem.
< Noctis>
Zaczeliśmy iść w strone lasu i wypierdoliliśmy się jeszcze z 10 razy. Kiedy doszliśmy do lasu zwymiotowałem. Poczym zmieniłem się w wilka. Przyjaciel mój zrobił to samo. Poszliśmy do swoich jaskiń. Albo chociasz prubowaliśmy bo dotarliśmy ch** wi gdzie. Była to jaskini, ale dziwna i z wielkim drzewem na środku.
- Czy ktoś wie, gdzie my doszliśmy -spytałem.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Acha. No to fajne masz moce. Panie umysł - powiedziałem. Do baru wchodzili co nowi klijęci. Wypiliśmy już dojść sporo i raczej już jest nam dosyć. A napewno chłopakowi. Mnie też mocno bolała głowa.
- Idziemy, czy zostajemy jeszcze - spytał Nocit
- jak tam chcesz - wyszliśmy z knajpki i poszliśmy do parku. Usiedliśmy tam na mórku i wtedy mi się przysneło. Walnołem głową o chodnik spadając z murku. Noctis także spadł, tyle że na trawe.
- No to jutro będziemy mjeli kaca - powiedziałem.
< Nocit>
- Idziemy, czy zostajemy jeszcze - spytał Nocit
- jak tam chcesz - wyszliśmy z knajpki i poszliśmy do parku. Usiedliśmy tam na mórku i wtedy mi się przysneło. Walnołem głową o chodnik spadając z murku. Noctis także spadł, tyle że na trawe.
- No to jutro będziemy mjeli kaca - powiedziałem.
< Nocit>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- Nie no spoko. - powiedziałem. Podniosłem butelke. Nalałem sobie do kieliszka i odłożyłem. Było to wino czerwone. Kolor ładny. Zapach też. Zaczołem je pić. Kiedy byłem po dwóch kieliżkach, zaczołem odczuwać lekkie działanie alkocholu. < dopiero XD>. Dopiłem do końca. Norcis także.
< Norcis>
< Norcis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
Spojrzałem na iego i podnisłem brew. Podeszliśmy do barmana.
- Bierzemy to samo - powiedziałem. Wiedziałem, że trudno mnie upić. Nictos spojrzał na mnie i powiedział do barmana.
- dwa piwka i dwie setki poprosze - powiedział. Barman nalał wódkee do kieliszków i piwo do szklanek. Wzieliśmy do i poszliśmy do stolika. Wzieliśmy kieliszki i przybiliśmy je po czym wypiliśmy suszkiem. Grała przyjemna muzyczka a my piliśmy sobie piwko.
< Norcis>
- Bierzemy to samo - powiedziałem. Wiedziałem, że trudno mnie upić. Nictos spojrzał na mnie i powiedział do barmana.
- dwa piwka i dwie setki poprosze - powiedział. Barman nalał wódkee do kieliszków i piwo do szklanek. Wzieliśmy do i poszliśmy do stolika. Wzieliśmy kieliszki i przybiliśmy je po czym wypiliśmy suszkiem. Grała przyjemna muzyczka a my piliśmy sobie piwko.
< Norcis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
Nagle prochy przestały działać i widziałem normalnie. Prostytutki dalej tu były. Obruciłem się do okoła i rozrzuciło je w las na wszystkie strony. Kręciło mi się w głowie.
- przestało działać - powiedział wilk.
- I dobże - uśmiechnołem się - no to idziemy do tego masta - spytałem.
- Jasne - powiedział. W krzakach przemieniliśmy się w ludzi. chłopak był ubrany w czerwonawą kórtke i słuchawki. Poprawiłem ułożenie swojej niebieskiej grzywki.
< Noctis>
- przestało działać - powiedział wilk.
- I dobże - uśmiechnołem się - no to idziemy do tego masta - spytałem.
- Jasne - powiedział. W krzakach przemieniliśmy się w ludzi. chłopak był ubrany w czerwonawą kórtke i słuchawki. Poprawiłem ułożenie swojej niebieskiej grzywki.
< Noctis>
czwartek, 5 marca 2015
Od Tobias'a-cd Noctis'a +18(lekkoxd)
Spojrzałem w tamtą strone. Podbiegłem tam i zauwarzyłem landrynke uprawiającą striptiz. Spojrzałem na chwile w bok. Leżała tam przepiękna wadera. Wprost idealna. Niewiedziałem czy to była prawda czy nie.
> - Choć do mnie - usłyszałem jej słodki głos. Zaczołem tam iść. Powoli, coraz szybciej. Mjałem na nią chętke po tym wszystkim co przed chwilą widziałem. Kiedy już byłem obok mnie.
> - Widze, że mnie chcesz - powiedziała - ale najpierw musisz dla mnie upolować kruliczka - powiedziała. Szybko to zrobiłem i wruciłem do wadery. To spojrzała na mnie uwodzicielsko i staneła oplatając mnie ogonem. No po prostu nie mogłem. Obwąchaem ją i wskoczyłem na nią. Po chwili w nią wszedłem i się zaczeła. Wreszcie doszłem i z niej zeszłem. Tak ona była prawdziwa a ja szczęśliwy. wruciłem potem do Noctisa.
>
> < Noctis>
> - Choć do mnie - usłyszałem jej słodki głos. Zaczołem tam iść. Powoli, coraz szybciej. Mjałem na nią chętke po tym wszystkim co przed chwilą widziałem. Kiedy już byłem obok mnie.
> - Widze, że mnie chcesz - powiedziała - ale najpierw musisz dla mnie upolować kruliczka - powiedziała. Szybko to zrobiłem i wruciłem do wadery. To spojrzała na mnie uwodzicielsko i staneła oplatając mnie ogonem. No po prostu nie mogłem. Obwąchaem ją i wskoczyłem na nią. Po chwili w nią wszedłem i się zaczeła. Wreszcie doszłem i z niej zeszłem. Tak ona była prawdziwa a ja szczęśliwy. wruciłem potem do Noctisa.
>
> < Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
- A kto ci powiedział , że jestem normalny - powiedziałm - i tak. Zmieniam się w człowieka. Ale od kąt pamiętam jestem wilkiem.
- Jak to - zdziwił się.
- No ten. Nieiwem. Niemam pojęcia - powiedziałem. Powoli podeszliśmy do miasta. Nagle ktoś z niego wyszedł i upuścił mały woreczek.
- Choć zobacz - powiedziałem podchodząc do woreczka. Zaczeliśmy to wąchać. Mjało dziwny zapach, a drobinki wleciały nam do nosa. Potem był o widać dziwne żeczy.
- Ej zobacz. Ufo - powiedziałem.
- Masz racje - odparł wilk.
< Noctis>
- Jak to - zdziwił się.
- No ten. Nieiwem. Niemam pojęcia - powiedziałem. Powoli podeszliśmy do miasta. Nagle ktoś z niego wyszedł i upuścił mały woreczek.
- Choć zobacz - powiedziałem podchodząc do woreczka. Zaczeliśmy to wąchać. Mjało dziwny zapach, a drobinki wleciały nam do nosa. Potem był o widać dziwne żeczy.
- Ej zobacz. Ufo - powiedziałem.
- Masz racje - odparł wilk.
< Noctis>
Od Tobias'a-cd Noctis'a
Kiedy tak szłem za uwarzyłem wilka. Zawiałem silnym wiatrem i wilk wpadł do strumyczka, a ja stanąłem obok niego i chytrze się uśmiechnąłem. Podałem mu łapę, a kiedy prawie złapał zabrałem ją. wyciągnąłem go skrzydłem.
- Jestem Tobias - powiedziałem i uśmiechnąłem się już normalniej. - jest tu jakieś miasto? - spytałem. Rozglądając się, nic nie widziałem, i nie za bardzo chciało mi się z nim gadać. Ale wreszcie trzeba znaleźć sobie ,, przyjaciela". Spojrzałem znowu na niego.
< Noctis>
Subskrybuj:
Posty (Atom)