- Connie, a ty? - usiadłam obok dziewczyny zakładając nogę na nogę, ta popatrzyła na mnie dziwnym wzrokiem
- Aerta, po co chodzisz po parkach w nocy? - spytała
- Bo lubię... Ile ty masz w ogóle lat?
- 20... - zamilkła
- A ja, na ile ci wyglądam?
- 15? - znów zamilkła, co k***a gryzę? Nie!
- A co tyś taka spłoszona? - uśmiechnęłam się do niej
- Nie spłoszona, tylko zdziwiona - odparła z zabójczym wzrokiem
- Moim zachowanie? Pff, każdy tak ma gdy mnie poznaje...
<Aerta? Brak pomysłu xDD>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Conztanca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Conztanca. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 marca 2015
Od Conztancy
Jak zwykle rano, coś lub ktoś mnie za nogę ciągną. Nie zwracałam na to uwagi, wiedziałam, że to Izabell. Obróciłam się na brzuch i udawałam, że nic nie czuję. W pewnym momencie już mnie nie ciągła za nogę, usłyszałam także szelest pościeli. Gwałtownie otworzyłam oczy a po paru sekundach zaczęła dreć mi się do ucha.
- Wstawaj! - krzyczała
- Idź przeszkadzać Dexter'owi.. - mruknęłam pod nosem, Dexter to był nasz pies rasy "Akita Amerykańska".
- Poszedł na spacer z tatą, powinnaś wiedzieć, że w sobotę to on wychodzi z nim na spacer po dziesiątej, i jeszcze jedno, za pół godziny mam kółko teatralne.
Po tym co usłyszałam szybko zerwałam się z łóżka, wiedziałam, że gdy jej tam nie zaprowadzę dostanę dużą reprymendę. Błyskawicznie otwierając szafę i wyciągając swoje ulubione ciuchy spytałam:
- Pościeliłaś swoje łóżko?
- Nie - odparła
- To na co czekasz? Ruchy! - w tym właśnie czasie wyciągnęłam białą spódnicę, szarą koszulę i czarną bluzę, po czym szybko się w to ubrałam i zbiegłam po schodach do kuchni (czy wspominałam już, że mieszkam w domu prywatnym?), otworzyłam szafkę, w której miałam swoje ciastka zbożowe, włożyłam je do mojej torby a następnie zawołałam Izę.
- Tak?
- Jadłaś śniadanie?
- Tak, rano...
- Skoro tak to ubieraj się, zostało nam jeszcze 15 minut, ruchy!
Po tych słowach ubrałam swoje czarne wiązane buty na średnich obcasach, złapałam sześciolatkę a rękę i wybiegłam z domu jak wariatka.
- Ile mamy jeszcze czasu? - spytałam
- Z jakieś dziesięć minut...
- Zdążymy, możemy iść powoli.
- Wstawaj! - krzyczała
- Idź przeszkadzać Dexter'owi.. - mruknęłam pod nosem, Dexter to był nasz pies rasy "Akita Amerykańska".
- Poszedł na spacer z tatą, powinnaś wiedzieć, że w sobotę to on wychodzi z nim na spacer po dziesiątej, i jeszcze jedno, za pół godziny mam kółko teatralne.
Po tym co usłyszałam szybko zerwałam się z łóżka, wiedziałam, że gdy jej tam nie zaprowadzę dostanę dużą reprymendę. Błyskawicznie otwierając szafę i wyciągając swoje ulubione ciuchy spytałam:
- Pościeliłaś swoje łóżko?
- Nie - odparła
- To na co czekasz? Ruchy! - w tym właśnie czasie wyciągnęłam białą spódnicę, szarą koszulę i czarną bluzę, po czym szybko się w to ubrałam i zbiegłam po schodach do kuchni (czy wspominałam już, że mieszkam w domu prywatnym?), otworzyłam szafkę, w której miałam swoje ciastka zbożowe, włożyłam je do mojej torby a następnie zawołałam Izę.
- Tak?
- Jadłaś śniadanie?
- Tak, rano...
- Skoro tak to ubieraj się, zostało nam jeszcze 15 minut, ruchy!
Po tych słowach ubrałam swoje czarne wiązane buty na średnich obcasach, złapałam sześciolatkę a rękę i wybiegłam z domu jak wariatka.
- Ile mamy jeszcze czasu? - spytałam
- Z jakieś dziesięć minut...
- Zdążymy, możemy iść powoli.
_-Pod domem kultury-_
-Idź, chyba nie muszę cie prowadzić, nie? - kazałam siostrze iść, po czym oparłam się na barierce przy schodach i czekałam na nią aż jej lekcja się skończy... Nie zaprzeczam, że zobaczyłam jak ktoś na mnie patrzy...
<Ktoś?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)