- Acha. No to fajne masz moce. Panie umysł - powiedziałem. Do baru wchodzili co nowi klijęci. Wypiliśmy już dojść sporo i raczej już jest nam dosyć. A napewno chłopakowi. Mnie też mocno bolała głowa.
- Idziemy, czy zostajemy jeszcze - spytał Nocit
- jak tam chcesz - wyszliśmy z knajpki i poszliśmy do parku. Usiedliśmy tam na mórku i wtedy mi się przysneło. Walnołem głową o chodnik spadając z murku. Noctis także spadł, tyle że na trawe.
- No to jutro będziemy mjeli kaca - powiedziałem.
< Nocit>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz